Ministerialna akcja to pozorowane działania
W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi ogłosiło, że rusza z akcją „Polski ziemniak - bohater każdego obiadu”, która ma zachęcić konsumentów do kupowania naszych ziemniaków. Akcja dobra, lecz mocno spóźniona, ponieważ trzeba ją było zacząć realizować najpóźniej jesienią, kiedy niejednokrotnie, na komisjach sejmowych, spotkaniach i w mediach apelowałem o podjęcie działań ze względu na rekordowy import ziemniaków, głównie z Niemiec i Holandii, z którym mieliśmy do czynienia od 2025 roku. Dziś to nic innego jak pozorowane działania, a nie realna pomoc dla rolników, którzy ponieśli ogromne straty.
Mamy połowę maja, na giełdach pojawił się już polski młody ziemniak z produkcji pod osłonami, a za 2-3 tygodnie zacznie się właściwy sezon na młode polskie ziemniaki, a celem akcji ma być zwiększenie konsumpcji ziemniaka z zeszłego sezonu, który w ilości ponad 1 milion ton zalega w magazynach.
Średnie miesięczne spożycie ziemniaka pod różnymi postaciami to 8 kg na osobę, a my mamy do czynienia z zalegającym nie milionem, a miliardem kilogramów w magazynach. To każdy z nas, wliczając również dzieci musiałby dodatkowo skonsumować w najbliższych tygodniach 30 kg ziemniaków. Przecież to nierealne, a jak spojrzymy na zasięg ministerialnej kampanii, o której słyszeli jak dotąd tylko nieliczni z branży, to efekt jej będzie równy zeru. To kolejne działanie, które potwierdzają, że to nie ministerstwo rolnictwa, a raczej ministerstwo opowiadania bajek rolnikom.
Mamy od lat nierozwiązany problem z fałszowaniem kraju pochodzenia ziemniaków, na poziomie sieci handlowych, lub sortowni. Klienci często nieświadomie kupują zagraniczne ziemniaki myśląc, że to polskie. Jakby to było uszczelnione to nie mielibyśmy problemu ze sprzedażą polskich ziemniaków. Zapowiedź wzięcia udziału w tej akcji sieci handlowych to czysta hipokryzja, ponieważ to one często odpowiadają lub tolerują u swoich dostawców fałszowanie kraju pochodzenia ziemniaków.
Kampania „Polski ziemniak – bohater każdego obiadu”, żeby przyniosła jakiekolwiek efekty, powinna być realizowana w trybie ciągłym, przez cały rok, a nie na 3 tygodnie przed zbiorem młodych polskich ziemniaków.










