Markety omijają obowiązek znakowania flagą warzyw, a ministerstwo śpi
Od trzech miesięcy obowiązują w Polsce nowe przepisy odnośnie znakowania świeżych owoców i warzyw sprzedawanych luzem. Przy informacji o produkcie i jego cenie musi być podana flaga kraju, z którego on pochodzi.
Według resortu miało to zapewnić konsumentom bardziej czytelną informację o kraju pochodzenia produktów, zarówno w formie słownej, jak i graficznej. Przedstawiciele ministerstwa rolnictwa zapewniali, że takie rozwiązanie zwiększy transparentność rynku i umożliwi konsumentom podejmowanie świadomych wyborów zakupowych.
Trudno nie zgodzić się, że sama idea dodatkowego oznakowania flagą jest słuszna, a o konieczności wprowadzenia takich przepisów apelowali niejednokrotnie sami producenci warzyw. Problem polega jak zwykle na wykonaniu pomysłu. Tylko trzy miesiące wystarczyły, żeby sieci handlowe zaczęły omijać te przepisy i zamiast jasnego, jednoznacznego przekazu o kraju pochodzenia warzyw i owoców mamy chaos informacyjny.
Przykładem może być Biedronka, gdzie na informacji i cenie produktu podawana jest nie jedna konkretna flaga, a kilka. W marketach kartony poukładane są jeden przy drugim i nie widać również informacji o kraju pochodzenia na opakowaniu. Bardzo często warzywa przesypywane są w inne kartony i np. marchew znajduje się w kartonie po kapuście.
Niestety klient jest wprowadzany w błąd tak samo jak był wcześniej, a szumnie zapowiadane zmiany są martwymi przepisami. Jak zwykle obietnice to jedno, a rzeczywistość to drugie. Niestety wszystko kosztem polskiego rolnika. Czas najwyższy, żeby minister Stefan Krajewski przyjrzał się tej sprawie, chyba że tak miało być, żeby było tak jak było i nic się nie zmieniło.
Marcin Wroński
Związek Zawodowy Rolnictwa Samoobrona
zastępca przewodniczącego kujawsko-pomorskie
















